Jak i po co powstała gra?

Wydawać by się mogło, że przepis na udany związek jest prosty. Jego podstawą powinna być rozmowa. Jednak we współczesnym świecie zdominowanym przez media społecznościowe i różnorodne wynalazki techniki zwyczajna rozmowa schodzi na dalszy plan. Często ludzie oddalają się od siebie emocjonalnie, paradoksalnie będąc równocześnie blisko siebie w sensie fizycznym. Gra w Relacje może stać się niezwykle pomocnym narzędziem do utrzymywania i umacniania wzajemnych więzi. Może także stanowić pretekst do rozmowy o uczuciach, wewnętrznych pragnieniach, oczekiwaniach wobec drugiej osoby i o oczekiwaniach, uczuciach i pragnieniach tej drugiej osoby. A przy okazji może stać się jednym ze sposobów na niebanalne i miłe spędzenie czasu razem. Przygotowanie gry zajęło prawie rok, a podzielić je można na następujące etapy:


1. Zidentyfikowanie problemu

Na samym początku musiałem określić, na czym polega problem – problem który zresztą sam miałem. Musiałem się zastanowić, czy ludzie już nie potrafią zwyczajnie rozmawiać? Wyzbyli się naturalnej potrzeby komunikacji i utrzymywania więzi międzyludzkich? Zacząłem więc od przeglądu literatury dotyczącej tego problemu. Wiadomo, że temat komunikowania się ludzi pomiędzy sobą jest szeroko omawiany w licznych poradnikach i szczegółowo analizowany na blogach dotyczących utrzymywania dobrej relacji w związku. Interesowały mnie przede wszystkim dowody naukowe. Po wielu godzinach spędzonych nad różnego rodzaju książkami psychologicznymi, badaniami i wywiadami byłem w stanie trafnie zidentyfikować i zwerbalizować problem. Okazało się, że tych problemów jest tak naprawdę kilka. Wśród nich można wyróżnić m.in. brak czasu, trudności w wyrażaniu swoich emocji i uczuć, codzienna rutyna itd.

2. Konsultacje psychologiczne

Kiedy główne problemy zostały zidentyfikowane i nazwane, przyszedł czas na konsultacje psychologiczne. Opierały się one na rozmowach z psychologami i seksuologami zajmującymi się badaniem relacji w związkach intymnych. Ten etap trwał prawie trzy miesiące. Nie łatwo jest bowiem dotrzeć do osób, które są specjalistami w tej dziedzinie. 

3. Przygotowanie koncepcji

Po zebraniu wszystkich potrzebnych materiałów musiała wreszcie powstać koncepcja samej gry. Na początku wcale nie było jasne, że będzie to gra karciana. Ten pomysł pojawił się spontanicznie podczas pewnego spotkania w gronie znajomych. Całe towarzystwo siedziało znużone po ciężkim dniu. Nikomu nic się nie chciało i wtedy padły znamienne słowa: „A może zagramy w karty?”. To było jak olśnienie. Wtedy podjąłem decyzję dotyczącą formy tworzonej gry. Próba ubrania trudnego tematu w grę karcianą wydała się pomysłem idealnym. Wszystkie gry, zarówno planszowe, jak i karciane, z reguły kojarzą się z relaksem i dobrą zabawą. A to wszystko miała zapewnić tworzona gra; oprócz walorów edukacyjnych miała być źródłem rozrywki.

4. Kolejne wertowanie literatury i ponowne konsultacje

Wstępny pomysł już powstał. Teraz nadszedł czas na kolejny rekonesans w wirtualnym świecie Internetu. Przeszukanie wielu stron oraz testowanie mnóstwa gier zakończyło się fiaskiem. Kolejne rozmowy z psychologami doprowadziły do przełamania impasu i zaowocowały powrotem do pierwszej koncepcji gry, czyli zestawu pytań oraz zadań do wykonywania. Ułożenie takich, które mają przynieść konkretny efekt w postaci lepszej relacji, okazało się nie lada wyzwaniem. Ostatecznie po blisko siedmiu miesiącach od pierwszego etapu, otwierającego tworzenie gry, udało się zatwierdzić jej pierwszą wersję. Jednak teraz zaczęły się schody…

5. Testowanie wśród odbiorców

Przed wprowadzeniem gry na rynek należało ją przetestować, aby poznać opinie graczy na jej temat, a następnie ulepszyć ją zgodnie z sugestiami odbiorców. Własnoręcznie wyprodukowane testowe egzemplarze gry rozprowadziłem wśród znajomych par. Wówczas jednak pojawiło się niebezpieczeństwo braku obiektywizmu z ich strony. W psychologii takie zachowania określa się efektem grupy. Chodzi o to, że badana grupa była emocjonalnie związana ze mną więzami przyjaźni (a nawet jeśli nie to znajomości) i w związku z tym mogła lepiej ocenić testowany produkt niż osoby postronne. Efekt potwierdzenia natomiast, który tez zagrażał powstawaniu gry, polega na tendencyjnym wyszukiwaniu wyłącznie tych odpowiedzi, które interesują osobę analizującą i ignorowaniu tych, które jej nie odpowiadają. Musiałem zatem wyeliminować wspomniane efekty poprzez przekazanie gry do testowania parom mi nieznanym i w pełni obiektywnym. Wyniki uzyskanych ankiet zostały natomiast zinterpretowane przez niezależnego psychologa.

6. Redakcja i ponowne testy

Pytania, zadania i zasady gry zostały na nowo zredagowane zgodnie z sugestiami wynikającymi z ankiet. Następnie gra została przekazana do testów zupełnie nowej grupie par. Kolejne wnioski zostały zebrane i zinterpretowane; wreszcie można było przystąpić do produkcji gry.

7. Etap końcowy

Gra była prawie gotowa. Przed rozpoczęciem produkcji wymagała jeszcze opracowania graficznego oraz nadania jej tytułu. Na szczęście najtrudniejszy etap został już zakończony. Minęły miesiące od zakiełkowania myśli o stworzeniu produktu pomocnego w poprawie relacji w związkach, ułatwiającego rozmowę i pozwalającego w delikatny sposób poruszać czasami trudne i niewygodne tematy. Teraz z całą pewnością można było uznać cały proces tworzenia zakończony sukcesem.

Podsumowanie
Od początkowego etapu do momentu otrzymania pierwszej gry minęło blisko dwanaście miesięcy. Gra została przygotowana i wykonana z niezwykłą starannością. Świadczą o tym karty pokryte dodatkową warstwą specjalnej folii ochronnej, która ma za zadanie zapobiegać porysowaniu powierzchni kart. Dzięki takiemu zabiegowi mogą one służyć użytkownikom znacznie dłużej. Jestem dumny ze stworzonego produktu i głęboko wierzę w to, że Gra w Relacje pomoże wielu parom zbudować związek trwały, oparty na wzajemnej szczerości i zrozumieniu.

Polecajcie i udostępniajcie,

Kuba

, ,

Comments (0)